wtorek, 1 stycznia 2013

Anime - SAO

Sword Art Online.

Na początku ilustracja. ;d;d
25 odcinkowe anime zostało podzielone na dwa rozdziały. Pierwszy to zmagania w świecie o nazwie Aincrad, z którego pochodzi ilustracja.
Jest to opowieść o ludziach, którzy wzięli udział w grze MMO, która okazała się być dla nich zabójcza. Jej twórca umiejętnie stworzył grę, która przejmowała kontrolę nad graczami, lecz w tym wymiarze, że ich długość życia była wyznacznikiem długości życia w grze. Prościej, jeżeli zginęli w grze, umierali w rzeczywistości. Ich głównym celem było wydostanie się z gry, więc siłą musieli się przedrzeć na kolejne poziomy, walcząc z potworami, zdobywając itemy, bonusy czy inne dodatki.
Najważniejszą postacią jest Kirito (chłopiec w czarnym płaszczu), był niezbyt rozumiany w swoim świecie, więc uciekał do gier MMO. Jednak kiedy poczuł, że stracił w tym swoje życie, postanowił za wszelką cenę przejść grę. Był typem samotnika. Jednak los stawiał na jego drodze kolejne postacie.
A pierwszą z nich była Asuna (dziewczyna w białym płaszczu). Ich początki były trudne. Kirito opuścił ją. Dopiero po czasie znów dane im było się spotkać. Co skończyło się miłością.
Te dwie postacie to filary opowieści. Pozostałe mimo wszystko, nie znaczyły za wiele dla autora, gdyż nie naciskał ich obecnością w historii.
Kiedy Kirito udało się przejść grę, okazało się, że Asuna nie miała tej szansy. Co wprowadza do drugiego rozdziału. I kolejnej ważnej postaci.
ALFHEIM. To następna gra MMO stworzona z Aincardu. Kirito na nowo wchodzi do wirtualnego świata, aby móc uwolnić ukochaną. Świat ten przypomina krainę elfów. Na swojej drodze Kirito spotyka pewną dziewczynę/elfkę - Leafa (zielone skrzydełką). Owa dziewczyna ma problemy w rzeczywistości. Kocha kogoś, lecz nie może z nim być. Swą miłość przekłada wówczas na Kirito. Okazuję się jednak, że... (będzie spojler) Leafa to Sugu, zakochana w swoich przybranym bracie Kirigayii, którym jest Kirito. Niezwykle smutna pod tym względem sytuacja, dla tych, którzy się nieco zagłębili w fabule.

Ocena fabuły? Trochę zbyt szybka. Z początku wyobrażałam sobie, że Kirito stworzy z nimi drużynę i wspólnie będą przechodzić kolejne poziomy, zabijać kolejne potwory. Niestety autor to przyspieszył co mnie zabolało. Ale ogólny pomysł był bardzo dobry. Niestety rozłożony na zbyt niską liczbę odcinków.

Ocena kreski? Niektórzy bohaterowie mają nieco dziecinne twarze, co początkującego widza może nieco odepchnąć (np mnie z początku, jednak się przełamałam). Jednak momenty walk mi się bardzo podobały (ale to już do wytwórni chyba trzeba kierować).

Muzyka? Nie odpycha, raczej była dla mnie obojętna. Oglądałam tylko z racji tego, że miałam jeden odcinek na tydzień i szkoda mi było przewijać.

Ulubiona postać? Chyba Kirito, mała liczba bohaterów, więc trudno jest mi wybrać. I Pilica, gdyż miała niezwykła umiejętność pogromcy (miała smoka). ; D

Na razie kończę. Jestem chora i ciężko jest mi pisać, chociaż trochę tego zrobiłam xdd. Cześć. xdd

2 komentarze:

  1. Fajne byłoo xd ale jednak wd mnie, lepsze SAO niż ta gra z elfami xd

    OdpowiedzUsuń
  2. jakbym miała wybierać w którą z nich był grała to w SAO, jednak lepsza fabuła była w Alfheim.

    OdpowiedzUsuń

Ładnie proszę o komentarzyyk. ; d